wt, 15 marca 2016

Panie Prezydencie...

Okiem rewolucjonisty. Blog Jerzego Borowczaka

Powiedział Pan w swoim wystąpieniu w Owocku w minionym tygodniu między innymi: „To „my jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii”. Tymi niegodnymi słowami sprzeniewierza się Pan kilku artykułom Konstytucji RP, której przysięgał Pan strzec.

Uprawnionym jest domniemanie, że zgodnie z wcześniejszą selekcją na gorszy sort obywateli, dokonaną przez Pańskiego mocodawcę politycznego, Jarosława Kaczyńskiego, do drugiej kategorii zalicza Pan wszystkich swoich oponentów politycznych. Te słowa nie tylko budzą moralny sprzeciw i są sprzeczne z Konstytucją RP, ale najdobitniej zaprzeczają Pana słowom z kampanii wyborczej o budowie wspólnoty ponad podziałami.

Spotkała Pana za te słowa wypowiedziane w Otwocku krytyka, równie mocna jak Pana słowa. Nie zawsze mogę podzielić w pełni tę krytykę, jako idącą zbyt daleko w analogii. Przykładowo publicysta Marcin Hadaj w „Dzienniku.pl” pisał m.in. „Od stwierdzenia ‘To my właśnie jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii’, którego użył Andrzej Duda w przemówieniu do tłumu na ulicy w Otwocku, do określenia „rasa nadpanów” droga już niedaleka. Tak, właśnie to chcę powiedzieć. Na te nazistowskie wzorce historyczne wskazać…”

Nie mogę nawet przez moment przyjąć do wiadomości, że prezydent RP nawiązuje świadomie do faszystowskiej retoryki. Niemniej wielu obywateli, obrażonych przez Pana może ulegać takim skojarzeniom. Uruchomił Pan, Panie Prezydencie, tym wystąpieniem, nowy rozdział brutalizacji życia publicznego, aczkolwiek wydawało się, że nic nie jest w stanie przebić brutalnego wystąpienia, wygłoszonego dzień wcześniej przez Jarosława Kaczyńskiego. Pan jest Prezydentem RP i nie musi Pan nadążać za swoim pryncypałem politycznym. Taka formuła lojalności jest fałszywą lojalnością. Pana obowiązuje lojalność wobec obywateli Rzeczpospolitej, wobec państwa polskiego.

Dalej w swoim przemówieniu w Otwocku dokonał Pan profanacji narodowej pieśni religijnej, która po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, konkurowała z hymnem państwowym o palmę pierwszeństwa. Pan Panie Prezydencie sparafrazował refren tej narodowej katolickiej pieśni, mówiąc: „ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie". Te słowa są tak niegodne, tak nie licujące z urzędem jaki Pan pełni, że pominę je komentarzem. Te słowa głęboko obrażają uczucia narodowe i religijne Polaków.

Apeluję do Pana Prezydenta o publiczne wycofanie się z tych słów i przeproszenie Polaków, abyśmy nie musieli identyfikować się ze słowami wypowiedzianymi przez b. premiera Włodzimierza Cimoszewicza, który komentując Pana brutalne wystąpienie, powiedział o Panu m.in. „Nie jest głową państwa, to wstydliwy przypadek wybrania marionetki na to stanowisko. To wstyd dla demokratycznej Polski, by mieć taką władzę”.

Więcej w tej kategorii: « Demokracja a'la PiS

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież